Zbezczeszczono cmentarz z I wojny światowej w Ramionach. Archeolodzy odkryli ślady rabunku
Czy profanacja mogił żołnierzy sprzed stu lat może być jeszcze szokująca? Okazuje się, że tak. Na cmentarzu wojennym w Ramionach, gdzie właśnie trwa renowacja, archeolodzy natknęli się na cztery wkopy rabunkowe. Sprawcy zdążyli już uciec, ale policja ma poszlaki.
Dzień otwarty i nagły zwrot akcji
W niedzielę 26 lipca archeolodzy ze stowarzyszenia naukowego Ośrodek Badań Europy Środkowo-Wschodniej w Białymstoku zaprosili mieszkańców na teren nekropolii. Podczas dnia otwartego można było poznać historię cmentarza z okresu I wojny światowej oraz przyjrzeć się pracy badaczy. Wydarzenie cieszyło się sporym zainteresowaniem – wcześniej informowaliśmy o tym na naszym portalu.
Renowację zleciła gmina Baranowo, a nadzór nad pracami sprawuje dr Małgorzata Karczewska. W rozmowie z nami podkreślała, że celem wykopalisk jest nie tylko uporządkowanie mogił, ale przede wszystkim odnalezienie odpowiedzi na pytania o tożsamość pochowanych żołnierzy. Wójt Marcin Wołosz zapowiadał, że cmentarz ma stać się miejscem pamięci godnym poległych.
Wstrząsające odkrycie po nocy
Następnego ranka nastąpił jednak dramatyczny zwrot. Archeolodzy wracając do pracy dostrzegli ślady świeżych wykopów. – Cztery wkopy rabunkowe w groby na cmentarzu wojennym w Ramionach. Dwa w nasze zasypane wykopy, dokładnie w miejsca, gdzie leżały „fajne” przedmioty. Jeden bezpośrednio przy zniczu stojącym na mogile od niedzieli – napisała w mediach społecznościowych dr Karczewska.
Rabunek obciąża sumienie sprawcy.
dr Małgorzata Karczewska, nadzorująca prace archeologiczne
Jak wynika z jej wpisu, na miejscu pojawiła się policja, która zabezpieczyła ślady i przejęła poszlaki. Służby nie potwierdzają jeszcze, czy doszło do kradzieży przedmiotów, czy sprawcy zostali spłoszeni zanim zdążyli wykopać cenne znaleziska.
Co grozi wandalom? Prawo mówi jasno
Sprawa bulwersuje lokalną społeczność. Rabunek grobów – zwłaszcza żołnierskich – to nie tylko przestępstwo, ale i głęboka profanacja. Polskie prawo przewiduje zaostrzenie kary, gdy czyn popełniony jest „w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie”. Niezależnie od tego, czy sprawcom postawiony zostanie zarzut kradzieży, uszkodzenia mienia czy znieważenia miejsca spoczynku zmarłych, sąd może orzec surowszy wyrok właśnie ze względu na szczególny charakter miejsca i okoliczności.
– Chyba każdy sąd uzna, że rabowanie grobów, czy próba rabowania, jest w naszej kulturze czymś co zasługuje na szczególne potępienie – komentują nasi rozmówcy. Teraz wszystko w rękach policji. Śledczy analizują zabezpieczone dowody i sprawdzają, czy ktoś z okolicznych mieszkańców widział podejrzane osoby w nocy z niedzieli na poniedziałek.
Dlaczego ta sprawa jest ważna dla mieszkańców?
Cmentarz w Ramionach to nie tylko zabytek – to materialny ślad historii regionu. Spoczywają na nim żołnierze różnych armii, którzy zginęli na froncie wschodnim podczas I wojny światowej. W gminie Baranowo, podobnie jak w całej Ostrołęcczyźnie, pamięć o tych wydarzeniach wciąż jest żywa. Profanacja mogił uderza w lokalną tożsamość i w wysiłek samorządu, który od lat stara się o godne upamiętnienie poległych. Mieszkańcy mają prawo czuć się oburzeni i żądać sprawiedliwości.
Co dalej?
Prace renowacyjne na cmentarzu zostały wstrzymane do czasu zakończenia czynności policyjnych. Gmina Baranowo zapowiada, że po zabezpieczeniu terenu archeolodzy wrócą do wykopalisk. Będziemy systematycznie informować o postępach w śledztwie i o dalszych losach nekropolii. Informacje o zdarzeniu przekazała dr Małgorzata Karczewska w imieniu Ośrodka Badań Europy Środkowo-Wschodniej w Białymstoku we współpracy z Urzędem Gminy Baranowo.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!