Czwartek, 23 lipca 2026
Imieniny: Brygida, Apolinary, Bogna

Jeden telefon kosztował ją 30 tysięcy. Oszuści zagrali perfekcyjną rolę

Reklamuj sie w tym artykule

Wyobraź sobie, że dzwoni pracownik banku i mówi, że ktoś włamuje się na twoje konto. Potem przychodzi SMS z numerem sprawy, a rozmówca przekonuje, że tylko natychmiastowe działanie uratuje twoje oszczędności. Dla 30-letniej mieszkanki powiatu ostrołęckiego ten scenariusz skończył się utratą 30 tysięcy złotych. Kobieta uwierzyła, że chroni pieniądze, a w rzeczywistości sama je oddała oszustom.

Telefon, SMS, kody – perfekcyjnie odegrane oszustwo

Do zdarzenia doszło w środę 22 lipca, gdy mieszkanka zgłosiła się do Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce. Jak relacjonowała, zadzwonił do niej mężczyzna podający się za pracownika banku. Rozmówca poinformował, że ktoś próbuje zaciągnąć kredyt na jej dane. W trakcie rozmowy kobieta otrzymała wiadomość SMS, która miała potwierdzać, że kontaktuje się z osobą zajmującą się jej sprawą – to wzbudziło jej zaufanie.

Następnie mężczyzna zapowiedział, że połączy ją z działem technicznym banku. Po chwili otrzymała kolejnego SMS, tym razem z numerem rzekomo prowadzonej sprawy. Drugi rozmówca – podający się za pracownika technicznego – przekonywał, że przestępcy włamali się na rachunek i pieniądze mogą zniknąć w każdej chwili. Twierdził, że jedynym sposobem na zablokowanie wypłat jest wygenerowanie i przekazanie kodów do szybkich płatności.

Kobieta, działając pod presją czasu, kilkukrotnie podała kody i zatwierdziła transakcje. W ten sposób oszuści wypłacili z jej konta łącznie 30 tysięcy złotych. Dopiero po około dwóch godzinach od zakończenia rozmowy zadzwoniła na prawdziwą infolinię banku. Usłyszała, że żadnej próby zabezpieczania rachunku nie prowadzono, a osoby, z którymi rozmawiała, były oszustami.

Presja i wiarygodność – na co liczą przestępcy

Ofiara działała w przekonaniu, że chroni swoje oszczędności. Oszuści umiejętnie wywołali poczucie zagrożenia i stworzyli pozory autorytetu – SMS-y z numerem sprawy i informacją o kontakcie z działem banku sprawiły, że kobieta uwierzyła, iż rozmawia z prawdziwymi pracownikami. Kluczowym elementem była presja czasu: drugi rozmówca przekonywał, że pieniądze mogą zniknąć w każdej chwili.

Dopiero po fakcie, gdy emocje opadły, mieszkanka postanowiła samodzielnie skontaktować się z bankiem. Wtedy okazało się, że padła ofiarą perfidnego oszustwa. Policja podkreśla, że przestępcy liczą właśnie na stres, pośpiech i strach przed utratą gotówki. Ofiarami padają osoby w różnym wieku – zarówno starsze, jak i młode, obeznane z bankowością.

Jak reagować? Apel policji i bezpieczne zasady

Policja po raz kolejny przypomina: pracownik banku nigdy nie prosi klienta o podanie kodów do płatności, haseł, danych karty ani o zatwierdzanie operacji, które rzekomo mają zabezpieczyć zgromadzone środki. Każdy telefon dotyczący włamania na konto, podejrzanego kredytu lub konieczności natychmiastowego przelania pieniędzy powinien wzbudzić czujność.

  • Natychmiast zakończ rozmowę, jeśli rozmówca prosi o poufne dane.
  • Samodzielnie zadzwoń do banku, wybierając numer z oficjalnej strony internetowej lub odwiedź placówkę.
  • Nigdy nie działaj pod presją – zatrzymaj się na chwilę i sprawdź, kto naprawdę jest po drugiej stronie telefonu.

Ten jeden moment zastanowienia może uratować oszczędności gromadzone przez wiele lat. Oszuści są coraz lepiej przygotowani, ale proste zasady bezpieczeństwa mogą zapobiec tragedii finansowej.

Dlaczego to ważne dla mieszkańców Ostrołęki?

Oszustwa metodą „na pracownika banku” stają się coraz powszechniejsze w naszym regionie. Sprawcy doskonale odgrywają role – wykorzystują autorytet instytucji finansowej, komunikację SMS i presję czasu. Mieszkańcy powiatu ostrołęckiego muszą być szczególnie czujni, ponieważ przestępcy często atakują w godzinach pracy, gdy ofiary są rozproszone, a banki mają utrudniony kontakt telefoniczny. Edukacja i szybka reakcja mogą uchronić przed utratą często dorobku całego życia.

Policja prowadzi postępowanie w tej sprawie. Na razie nie wiadomo, czy uda się odzyskać pieniądze i zatrzymać sprawców. Najważniejsze jest jednak ostrzeżenie – nigdy nie podawaj kodów przez telefon. Gdy poczujesz presję, przerwij rozmowę i sam skontaktuj się z bankiem. To jedyna bezpieczna droga. Źródło: Komenda Miejska Policji w Ostrołęce.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
MW

Marek Wyrzykowski

Od lat opisuje Ostrołękę: decyzje samorządu, inwestycje i sprawy mieszkańców, stawiając na rzetelność.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!