Wtorek, 21 lipca 2026
Imieniny: Daniel, Andrzej, Wawrzyniec

Po pożarze gospodarstwa w Miłonach Banaszkowie dziękują za wsparcie mieszkańców i służb

Reklamuj sie w tym artykule

Po tragicznym pożarze gospodarstwa w Miłonach rodzina Banaszków publicznie podziękowała wszystkim, którzy stanęli do walki z ogniem i pomogli im w najtrudniejszej chwili.

W swoim podziękowaniu rodzina podkreśliła, że pożar w kilka chwil potrafi odebrać dorobek całego życia, ale jednocześnie ujawnia skalę ludzkiej solidarności. Bliscy przyznali też, że obecnie działają pod ogromnym stresem i dużym obciążeniem psychicznym, dlatego jeśli kogoś pominęli, proszą o wybaczenie.

Wdzięczność za natychmiastową reakcję

Banaszkowie skierowali słowa uznania do osób prywatnych, sąsiadów, mieszkańców i znajomych, którzy bez wahania ruszyli na pomoc. Wskazali także na tych, którzy udostępnili prywatny sprzęt potrzebny podczas akcji gaśniczej, co miało realne znaczenie w czasie prowadzenia działań ratunkowych.

Rodzina zaznaczyła, że największe podziękowania kieruje do ludzi, którzy nie tylko okazali wsparcie, ale zrobili to od razu, bez oczekiwania na cokolwiek w zamian. W ich ocenie właśnie taki odruch serca pozwala przetrwać momenty, w których wszystko wydaje się stracone.

Służby, samorząd i sprzęt, który pomógł w akcji

Wśród adresatów podziękowań znaleźli się także przedstawiciele władz lokalnych. Na miejscu pojawił się Burmistrz Miasta i Gminy Różan, Pan Piotr Świderski, który - jak podkreśliła rodzina - był z nimi w tej trudnej chwili.

Lista instytucji i jednostek zaangażowanych w działania była długa. Rodzina wymieniła: Jednostkę Ratowniczo Gaśniczą w Makowie Mazowieckim, Pomocniczą Jednostkę Ratowniczo Gaśniczą w Różanie, OSP Różan, OSP Szygi, OSP Załuzie, OSP Płoniawy Bramura, Jednostkę Ratowniczo Gaśniczą w Ostrołęce, OSP Sieluń, OSP Ogony oraz Komendę Policji w Makowie Mazowieckim.

Ciężki sprzęt i koordynacja działań

W podziękowaniach znalazły się również osoby, które wsparły akcję specjalistycznym sprzętem. Państwo Trojanowscy udostępnili potężny beczkowóz oraz ładowarkę, Panowie Waldemar i Mirosław Długołęccy przekazali do dyspozycji specjalistyczny pojazd HDS, a Pan Adam Brzuzy użyczył ładowarki teleskopowej.

Rodzina zaznaczyła także, że ogromną rolę odegrali ludzie z Różana i Makowa Mazowieckiego, którzy koordynowali całą akcję gaśniczą. Według Banaszków pomoc płynęła szybko, z pełnym zaangażowaniem i bez chwili zawahania.

Dlaczego ta historia poruszyła lokalną społeczność

Takie wydarzenia mają szczególne znaczenie dla mieszkańców mniejszych miejscowości, bo pokazują, jak ważna w sytuacjach kryzysowych jest współpraca sąsiadów, strażaków ochotników, służb i samorządu. Gdy dochodzi do pożaru gospodarstwa, stawką nie jest wyłącznie majątek, ale często także poczucie bezpieczeństwa całej rodziny.

Historia z Miłon przypomina też, że lokalna wspólnota potrafi działać błyskawicznie, gdy ktoś zostaje dotknięty dramatem. Właśnie dlatego takie podziękowania są czymś więcej niż tylko gestem uprzejmości - stają się świadectwem solidarności, która ma realną wartość.

Co dalej po dramatycznym pożarze

Rodzina Banaszków zakończyła swoje słowa wdzięczności zapewnieniem, że pamięć o otrzymanej pomocy pozostanie z nimi na zawsze. To mocny sygnał, że po tragedii najważniejsze staje się nie tylko uporanie się ze stratą, ale również świadomość, że w najtrudniejszym momencie nie zostali sami.

„Dziękujemy Wam wszystkim. Jesteście wielcy. Będziemy o tym pamiętać już zawsze” - napisali Banaszkowie z Miłon, domykając listę podziękowań do wszystkich, którzy wsparli ich w czasie akcji i po jej zakończeniu.

„Dziękujemy Wam wszystkim. Jesteście wielcy. Będziemy o tym pamiętać już zawsze.”

Rodzina Banaszków z Miłon

Informacje przekazała Rodzina Banaszków z Miłon.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
PC

Piotr Chmielewski

Pisze o kulturze i ludziach Ostrołęki, szukając historii z charakterem i oddając głos lokalnym twórcom.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!