Piątek, 14 sierpnia 2026
Imieniny: Alfred, Euzebiusz, Maksymilian

Ceny paliw w Ostrołęce skoczyły po zakończeniu pakietu CPN. Rząd zapowiada analizy

Reklamuj sie w tym artykule

Kierowcy w Ostrołęce muszą przygotować się na wyższe wydatki przy dystrybutorach. Po zakończeniu rządowego pakietu osłonowego CPN, ceny benzyny i oleju napędowego poszły w górę. Na stacjach w mieście litr benzyny PB95 kosztuje już blisko 7 zł, a olej napędowy przekroczył tę granicę. To efekt zmian, które zaczęły obowiązywać od 1 lipca.

Ile płacimy na stacjach w Ostrołęce?

Z naszych notowań z 13 lipca wynika, że na stacji BP w Ostrołęce litr benzyny PB95 kosztuje 6,99 zł, a na Orlenie przy ul. Stacha Konwy 6,96 zł. Olej napędowy jest droższy – na BP zapłacimy 7,16 zł za litr, a na Orlenie 7,09 zł.

Jeszcze 30 czerwca, czyli ostatniego dnia obowiązywania pakietu CPN, sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Benzyna PB95 kosztowała wtedy poniżej 6 zł za litr, PB98 około 6,60 zł, a olej napędowy nieco ponad 6 zł. Już 1 lipca ceny poszły mocno w górę – PB95 zdrożała do 6,70-6,80 zł, PB98 do około 7,60 zł, a ON do około 7 zł.

Dlaczego ceny wzrosły?

Podwyżki to bezpośredni skutek zakończenia pakietu osłonowego CPN, który obowiązywał do 30 czerwca. W ramach tego programu rząd obniżył VAT, zredukował akcyzę i wprowadził maksymalne ceny paliw. Dzięki temu kierowcy płacili mniej, ale po wygaśnięciu regulacji rynek wrócił do wyższych stawek.

Wzrosty są odczuwalne dla każdego, kto tankuje w Ostrołęce. Przykładowo, zatankowanie 50 litrów benzyny PB95 na BP to teraz wydatek rzędu 349,50 zł, podczas gdy jeszcze pod koniec czerwca byłoby to poniżej 300 zł. Różnica w portfelu jest więc znacząca.

Co na to rząd?

Minister energii Miłosz Motyka przekazał, że rząd analizuje obecną sytuację na rynku paliw, a decyzje mają zapaść w najbliższych dniach. Minister poinformował, że pozostaje w kontakcie z ministrem finansów w sprawie budżetów rodzin i państwa. Podkreślił przy tym, że pakiet CPN był skuteczny i ocenił go jako najlepszy program osłonowy w Europie.

Motyka zaznaczył również, że Orlen ma narzędzia do kreowania rynku, co może oznaczać, że koncern będzie mógł wpływać na ceny. Jego zdaniem kluczowa dla stabilizacji sytuacji jest jednak normalizacja wydarzeń na Bliskim Wschodzie, które mają wpływ na globalne ceny ropy i paliw.

Co to oznacza dla mieszkańców Ostrołęki?

Dla lokalnej społeczności wzrost cen paliw to nie tylko wyższe rachunki za tankowanie. To także droższy transport, co przekłada się na ceny towarów i usług w sklepach, a także koszty dojazdów do pracy czy szkoły. W mieście takim jak Ostrołęka, gdzie wiele osób dojeżdża samochodem, każda podwyżka jest odczuwalna w domowym budżecie.

Kierowcy mogą spodziewać się, że w najbliższych dniach pojawią się informacje o ewentualnej interwencji rządu. Minister energii zapowiedział analizy i decyzje, co daje nadzieję na stabilizację cen. Póki co jednak na stacjach w Ostrołęce płacimy więcej niż jeszcze dwa tygodnie temu.

Co dalej?

Najbliższe dni pokażą, czy rząd zdecyduje się na ponowne działania osłonowe. Jeśli tak, ceny mogą wrócić do niższych poziomów. Jeśli nie, kierowcy muszą przygotować się na utrzymanie obecnych stawek. Warto śledzić komunikaty ministerstwa energii i obserwować ceny na lokalnych stacjach, bo sytuacja może się zmieniać z dnia na dzień.

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
MW

Marek Wyrzykowski

Od lat opisuje Ostrołękę: decyzje samorządu, inwestycje i sprawy mieszkańców, stawiając na rzetelność.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!