„Orion” skazany za wandalizm i serię wykroczeń. Sąd wymierzył mu 2 lata więzienia
Po malowaniu pomnika generała Bema, repliki armaty i ściany ratusza sprawa Kamila B. znanego jako „Orion” nie zakończyła się na areszcie. Ostatecznie mężczyzna usłyszał wyrok obejmujący 2 lata więzienia, wysokie grzywny i obowiązek naprawienia szkód, a lista przypisanych mu czynów okazała się znacznie dłuższa niż początkowo zakładano.
Od czerwonej farby na placu Bema do wielowątkowego śledztwa
Cała sprawa zaczęła się od zgłoszenia dotyczącego uszkodzenia mienia w Ostrołęce. Przedstawiciel Urzędu Miasta poinformował policję, że nieznany sprawca pomalował czerwoną farbą pomnik generała Józefa Bema, stojącą obok replikę zabytkowej armaty oraz frontową ścianę ratusza. Straty oszacowano na 2500 złotych, a miasto złożyło wniosek o ściganie sprawcy.
Policjanci szybko ustalili, kto może odpowiadać za zniszczenia. Wobec 39-letniego Kamila B. przedstawiono zarzuty związane z uszkodzeniem zabytku. Jak wynikało z ustaleń śledczych, nie był to jego jedyny wybryk - funkcjonariusze zebrali materiał wskazujący, że mężczyzna malował farbą także wiele innych budynków na terenie Ostrołęki.
W oparciu o zgromadzony przez funkcjonariuszy policji oraz prokuratorów materiał dowodowy przedstawiono mu zarzuty uszkodzenia zabytku, to jest art. 108 ustawy o ochronie zabytków.
nadkom. Tomasz Żerański
Areszt, a potem akt oskarżenia w innym sądzie
Na wniosek Prokuratury Rejonowej w Ostrołęce sąd zastosował wobec podejrzanego tymczasowy areszt na okres 2 miesięcy. Później Kamil B. został zwolniony, a wyrok zapadł już wtedy, gdy odpowiadał z wolnej stopy. Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Legionowie, ponieważ wśród uszkodzonych obiektów znalazł się również budynek Sądu Okręgowego w Ostrołęce.
Prokuratura Rejonowa w Ostrołęce zakończyła śledztwo i skierowała akt oskarżenia. Obejmował on zarzuty dotyczące nieprzestrzegania orzeczonego środka karnego, kradzieży paliwa, uszkodzenia mienia na szkodę Urzędu Miasta w Ostrołęce i Sądu Okręgowego w Ostrołęce oraz niszczenia zabytków na placu Józefa Bema.
W toku śledztwa Kamilowi B. przedstawiono szereg zarzutów o popełnienie czynów, polegających na niestosowaniu do orzeczonego środka karnego, kradzieży paliwa, uszkodzenia mienia na szkodę Urzędu Miasta w Ostrołęce i Sądu Okręgowego w Ostrołęce, jak też uszkodzenia zabytków mieszczących się na placu Józefa Bema w Ostrołęce.
Karolina Szulkowska - Prokurator Rejonowy w Ostrołęce
10 przejazdów mimo zakazu i 12 kradzieży paliwa
Najpoważniejszą częścią wyroku okazały się jednak sprawy związane z prowadzeniem pojazdów mimo sądowego zakazu. Kamil B. miał zakaz orzeczony przez sąd w Suwałkach, obowiązujący od 14 sierpnia 2024 do 14 sierpnia 2025. Jak ustalono, w 2025 roku złamał go aż 10 razy, każdorazowo w Ostrołęce: 28 stycznia, 13 lutego, 27 lutego, 6 czerwca, 19 czerwca, 22 czerwca, 6 lipca, 9 lipca, 19 lipca i 10 sierpnia.
Każde z tych naruszeń zostało opisane osobno w akcie oskarżenia, a za ten pakiet czynów sąd wymierzył mu 2 lata więzienia. Dodatkowo prokuratura zarzuciła mu 12 przypadków kradzieży paliwa. Według ustaleń mężczyzna tankował najczęściej za kilkaset złotych i odjeżdżał bez płacenia. Za te czyny również usłyszał karę grzywny.
- 2 lata więzienia - za wielokrotne łamanie zakazu prowadzenia pojazdów
- 9000 zł grzywny
- 15 000 zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej
- 22 000 zł na rzecz Sądu Okręgowego w Ostrołęce
- 1800 zł na rzecz Urzędu Miasta w Ostrołęce
- 1400 zł na rzecz osoby fizycznej
Kary za zniszczenia i znaczenie sprawy dla miasta
Za malowanie elewacji budynków i zabytków sąd wymierzył Kamila B. kolejne grzywny. W akcie oskarżenia opisano 7 takich czynów. Wyrok obejmuje też obowiązek naprawienia strat wyrządzonych przez jego działania, co oznacza realne konsekwencje finansowe zarówno dla sprawcy, jak i dla odbiorców zniszczeń.
Sprawa ma znaczenie dla mieszkańców Ostrołęki, bo dotyczy nie tylko pojedynczego aktu wandalizmu, ale też ochrony przestrzeni publicznej, miejskich zabytków i bezpieczeństwa na drogach. Pokazuje również, że tego typu postępowania mogą obejmować wiele różnych czynów i kończyć się surowymi sankcjami, zwłaszcza gdy sprawca uporczywie lekceważy wcześniejsze zakazy.
Wyrok nie jest prawomocny, więc sprawa nie została jeszcze ostatecznie zamknięta. Do czasu zakończenia dalszych procedur sądowych rozstrzygnięcie może się jeszcze zmienić, ale już teraz wiadomo, że lista zarzutów wobec Kamila B. była znacznie szersza niż początkowo sądzono.
Informacje przekazała Prokuratura Rejonowa w Ostrołęce oraz ostrołęcka policja.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!