Brodowe Łąki świętowały folklor i muzykę nad Omulwią przez dwa dni
Przez 2 dni Brodowe Łąki żyły folklorem, lokalną tradycją i koncertami, które przyciągnęły mieszkańców oraz gości nad Omulię.
Kurpiowskie święto rozpoczęło się od wspólnej zabawy
Na placu festynowym nad Omulwią już w sobotę 11 lipca ruszyło Święto Folkloru Kurpiowskiego. Wieczór miał lekki, integracyjny charakter, a uczestnicy spotkali się na potańcówce pod gwiazdami prowadzonej przez Zespół Everest.
To właśnie ten pierwszy dzień nadał całemu wydarzeniu swobodny, letni rytm. Zamiast oficjalnych przemówień była muzyka, taniec i okazja do spotkania się w przestrzeni, która na dwa dni stała się centrum lokalnej zabawy.
Niedziela należała do tradycji, obrzędów i zespołów ludowych
Najważniejsza część obchodów odbyła się w niedzielę. Dzień rozpoczęła msza święta w kościele pod wezwaniem św. Michała Archanioła w Brodowych Łąkach, po której wydarzenie oficjalnie otworzył wójt gminy Baranowo Marcin Tomasz Wołosz.
Na scenie pojawiły się zespoły od lat związane z kurpiowskim dziedzictwem. Publiczność mogła zobaczyć Kurpiowski Zespół „Pod Borem” z Zawad, Zespół Folklorystyczny „Kurpiowszczyzna” z Myszyńca, „Kurpianka” z Kadzidła oraz „Puszcza Zielona” z Łysych. Każdy z występów przypominał o muzyce, tańcu i zwyczajach, które wciąż są ważną częścią regionalnej tożsamości.
Rywalizacja, humor i gwiazdy wieczoru
Jednym z bardziej żywiołowych punktów programu były kurpiowskie potyczki gospodyń i gospodarzy. To właśnie tam liczyły się nie tylko sprawność i pomysłowość, ale też poczucie humoru oraz dystans do siebie, które od lat towarzyszą takim spotkaniom.
Wieczorem uwagę publiczności przejęły koncerty. Najpierw wystąpił zespół Łobuzy, a później na scenie pojawił się Jonatan. Po zakończeniu części koncertowej uczestnicy przenieśli się do remizy Ochotniczej Straży Pożarnej w Brodowych Łąkach, gdzie odbyła się końcowa zabawa.
Stoiska, atrakcje i lokalne smaki
Przez cały czas trwania imprezy można było odwiedzać stoiska twórców ludowych oraz punkty gastronomiczne. Organizatorzy zadbali też o najmłodszych, dla których przygotowano dmuchańce.
Tak skonstruowany program sprawił, że święto miało wymiar rodzinny i wielopokoleniowy. Dla jednych było okazją do posłuchania muzyki, dla innych - do spotkania z rękodziełem i kurpiowską tradycją, a dla dzieci po prostu do beztroskiej zabawy.
Święto Folkloru Kurpiowskiego jest ważne dla lokalnej społeczności, bo łączy pielęgnowanie regionalnego dziedzictwa z otwartą, wspólną integracją mieszkańców i gości. W takich wydarzeniach tradycja nie pozostaje w salach i archiwach - staje się żywa, widoczna i dostępna dla kolejnych pokoleń.
Weekend, który połączył tradycję z rozrywką
Dwudniowe świętowanie pokazało, że Brodowe Łąki potrafią przyciągnąć zarówno miłośników folkloru, jak i osoby szukające letniej rozrywki pod gołym niebem. Program został ułożony tak, by każdy znalazł dla siebie coś innego - od mszy i występów zespołów ludowych po koncerty i zabawę do późnego wieczora.
Tegoroczna edycja zakończyła się wraz z ostatnią zabawą w remizie OSP, ale jej formuła pokazuje, że folklor nad Omulwią wciąż ma moc przyciągania. Jeśli organizatorzy utrzymają ten kierunek, kolejne edycje mogą znów stać się jednym z najważniejszych letnich punktów w gminie Baranowo.
Informacje przekazał lokalny organizator wydarzenia w Brodowych Łąkach.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!