Wojciechowice przeciw spalarni. Mieszkańcy organizują się w sieci
Sprzeciw wobec planowanej spalarni w Wojciechowicach znów się nasila, a mieszkańcy nie chcą już ograniczać się do rozmów przy okazji. W lipcu na Facebooku powstała grupa, która ma mobilizować ostrołęczan do udziału w konsultacjach i pilnowania dalszych decyzji w sprawie inwestycji mającej przetwarzać co najmniej 50 tys. ton odpadów rocznie.
Nowa grupa i stary spór wracają do Ostrołęki
Inwestycja planowana jest w rejonie ul. Krańcowej, na osiedlu Wojciechowice, w przemysłowej części miasta. Za przedsięwzięcie odpowiada Orlen EkoUtylizacja, a sam zakład miałby znaleźć się obok budowanej elektrowni gazowej oraz działającego składowiska odpadów komunalnych. Według założeń miałyby tam pracować dwie niezależne linie technologiczne, które mają zapewniać ciągłość i bezpieczeństwo działania.
Spór nie jest nowy, ale ponownie przybrał na sile po tym, jak 24 marca 2026 roku do Urzędu Miasta Ostrołęki wpłynął wniosek inwestora o podjęcie zawieszonego postępowania dotyczącego decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. Procedura była wstrzymana już w 2023 roku na wniosek pełnomocnika inwestora. Gdyby przez trzy lata nie złożono wniosku o jej wznowienie, sprawa zostałaby uznana za wycofaną. Do tego jednak nie doszło.
"Brak zainteresowania też jest decyzją"
autorzy jednego z postów
Obawy mieszkańców: transport, hałas i wpływ na zdrowie
Przeciwnicy inwestycji zwracają uwagę przede wszystkim na skalę planowanego zakładu. W publikowanych w sieci wpisach pojawia się informacja, że spalarnia mogłaby zająć teren o powierzchni około 8 do 9 hektarów, działać przez całą dobę i przyjmować ogromne ilości odpadów. W komentarzach i postach regularnie wraca też temat transportu, który - zdaniem mieszkańców - oznaczałby intensywny ruch ciężarówek w tej części Ostrołęki.
Wśród przytaczanych przez mieszkańców danych pojawia się liczba około 22 450 przejazdów samochodów ciężarowych rocznie. Autorzy wpisów piszą o obawach związanych z hałasem, zapachami, emisją zanieczyszczeń, możliwym wpływem na środowisko oraz spadkiem wartości nieruchomości. Nie brakuje też głosów dotyczących zdrowia - wśród wskazywanych zagrożeń wymienia się choroby płuc, układu krążenia i zaburzenia hormonalne.
Co mówi procedura i jakie argumenty padają w dyskusji
Sprawa była również omawiana podczas publicznej dyskusji nad projektem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla obszaru związanego z Elektrownią C w Ostrołęce. Spotkanie odbyło się 21 maja 2026 roku w formule zdalnej. Uczestniczył w nim między innymi Paweł Głuszyński, ekspert od gospodarki odpadami, który reprezentował grupę mieszkańców sąsiadujących z działką przewidzianą pod inwestycję.
Paweł Głuszyński podnosił, że lokalnie nie powstaje tyle odpadów niebezpiecznych z sektora komunalnego, by uzasadnić budowę tak dużej instalacji. Według niego oznacza to, że odpady trzeba byłoby dowozić z innych miejsc, a to automatycznie rodzi pytania o bezpieczeństwo transportu. Zwracał też uwagę, że jeśli miasto chce zablokować taką inwestycję, powinno wprowadzić do planu miejscowego zapisy uniemożliwiające jej realizację; jego zdaniem obecna wersja planu może dopuścić budowę spalarni.
Mieszkańcy chcą uczestniczyć w dalszych decyzjach
Ratusz podkreśla, że postępowanie prowadzone jest zgodnie z obowiązującymi przepisami, a kolejne etapy będą komunikowane przez obwieszczenia, Biuletyn Informacji Publicznej oraz elektroniczną tablicę ogłoszeń Urzędu Miasta. To ważne, bo właśnie na etapie administracyjnym zapadają decyzje, które mogą przesądzić o tym, czy inwestycja w ogóle będzie mogła być realizowana w tej lokalizacji.
Dla lokalnej społeczności stawką jest nie tylko kwestia samej technologii, ale także codzienność mieszkańców Wojciechowic i okolicznych miejscowości: natężenie ruchu, komfort życia, stan środowiska oraz postrzeganie tej części miasta przez przyszłych mieszkańców i inwestorów. Nic dziwnego, że powstanie facebookowej grupy stało się sygnałem, iż społeczny sprzeciw nie wygasł, lecz ponownie się organizuje.
Co dalej z inwestycją w Wojciechowicach?
Mieszkańcy deklarują, że będą brać udział w procedurach i domagać się odpowiedzi na pytania o wpływ zakładu na zdrowie, środowisko i transport. W sieci apelują o aktywność, zgłaszanie uwag oraz kontakt z radnymi i parlamentarzystami. Na ten moment redakcja czeka jeszcze na odpowiedź z Urzędu Miasta dotyczącą aktualnego etapu postępowania środowiskowego.
W praktyce najbliższe tygodnie mogą okazać się kluczowe dla dalszych losów sprawy, bo od decyzji administracyjnych i zapisów planistycznych zależy, czy inwestycja w ogóle ruszy. Informacje przekazał Urząd Miasta Ostrołęki.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!